Bezdroża, tułaczki, off road

Na wyjazdy z rodziną wybrałam podróże samochodem terenowym Land Rover Discovery. Pierwszy wyjazd odbył się w maju 2016 roku do Rumunii. Do wyjazdu trzeba było się dobrze przygotować. Na początku warto spełnić wymagania organizatora co do samochodu: sprawny samochód terenowy z napędem na wszystkie koła, reduktor, CB radio, nawigacja, zalecane opony AT lub MT.  Jeśli chodzi o wyposażenie jakie należy ze sobą zabrać organizator wyprawy zazwyczaj zamieszcza stronę z poradami. Dodatkowo warto wyposażyć samochód w dodatkowe wyposażenie tj. wyciągarka, hi-lift…

Wyprawa miała charakter turystyczno off-roadowy po rumuńskich Karpatach po bezdrożach i Transalpiną.

Tak na nawigacji wygląda trasa drogą wysokogórską.

Na pierwszy taki wyjazd wybraliśmy Rumunię, gdyż nie jest to bardzo wymagająca trasa i można na nią zabrać dzieci.

Noclegi mieliśmy w pensjonatach, obiady w plenerze. Zabraliśmy ze sobą również wyposażenie biwakowe.

W pierwszym dniu po przebyciu trasy offroadowej dotarliśmy do miejscowości Sub Piatra i mieliśmy okazję zwiedzać Peştera Urşilor – Jaskinię Niedźwiedzią, której wiek ocenia się na 50 tysięcy lat. Została odkryta dopiero w roku 1975 przez robotników wydobywających marmur, a nazwano ją Jaskinią Niedźwiedzią, ponieważ znaleziono w niej kości właśnie tych zwierząt, dla których jaskinia była schronieniem około 15 tysięcy lat temu. Na starość niedźwiedzie wycofywały się w jedno miejsce, by umrzeć tam, gdzie ich przodkowie, więc wiele szkieletów znaleziono nienaruszonych.

Oczywiście główną atrakcją jaskini są niezliczone stalaktyty i stalagmity.

W miejscowości Hunedoara zwiedziliśmy przepiękny zamek Castelul Corvinilor.

Później dotarliśmy do słynnej Transalpiny, po drodze zdobywając samochodami górskie szczyty. Widoki zapierają dech w piersiach!

W wyprawie brało udział 15 samochodów.

 

Dużo błota i przejazdów przez rzeki, w takich przejazdach  przydaje się snorkel.

Suszenie liny kinetycznej po użyciu w błocie.

Domy na wsiach

Trasy wysokogórskie.

Naszą uwagę zwróciła duża ilość bezpańskich psów, niegroźnych i nie tak bardzo głodnych,  bo na wsiach, gdzie jest dużo krów zawsze jakiś rolnik poda im choćby mleko.

Bardzo dużo pasących się zwierząt, najczęściej osiołków.

Wrażenia z wyjazdu były niesamowite, adrenalina, świeże powietrze, miło czas spędzony z rodziną i nowo poznani wielbiciele aut 4×4.

Następny wyjazd na który wybraliśmy się z rodziną był po naszych pięknych Bieszczadach z ekipą Bezdroża4x4 oraz trasą po Beskidzie Niskim z Offroadowymi Tułaczkami.

W lipcu tego roku wybieramy się szlakiem wina i monastyrów w Mołdawii z ekipą Przygody4x4.

simplelife