Moja cytrynka

Pierwszą moją anginkę zakupiłam u starszej Pani na miejskim targu, sprzedawała swoje rośliny doniczkowe. Kwiatek bardzo ładnie się rozrasta, gdy jest często jest podcinany, bardzo lubi światło i częste podlewanie. Bardzo łatwo się go rozsadza, obciętą gałązkę można najpierw ukorzenić w wodzie, albo od razu wsadzić do ziemi. Moja anginka najlepiej rośnie w kuchni na parapecie i bardzo wdzięcznie się zieleni.

Ma coraz mniej miejsca na oknie, w słoneczne dni cytrynka zacienia nieco kuchnię. O tym, że mam leczniczą roślinę w kuchni dowiedziałam się od mamy. Od dawna panie domu wiedziały, że pomagają na ból uszu, wystarczy włożyć od ucha świeży liść. Cytrynka bardzo ładnie pachnie przy każdym ruchu gałązką, równocześnie skutecznie odstrasza komary. Można z niej robić olejki eteryczne o wielu zastosowaniach, działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Ze względu na swój cytrynowo-różany zapach stosuje się ją jako dodatek do perfum, mydeł, kremów, odświeżaczy powietrza… Świeże listki można dodawać do herbaty, dżemów, deserów i ciast. Warto również wykorzystać ją do nacierania podrażnionej skóry i inhalacji (działa uspokajająco i nasennie). Jeśli macie znajomych, którzy mają cytrynkę w domu, poproście o nasadzenie jej w nowej doniczce i zabierzcie do siebie. Warto mieć w domu taką leczniczą dekorację.

simplelife