Słodkie nic-nierobienie !

Rodzinne wakacje zawsze spędzamy na kempingu. Od 16 lat wybieramy to samo miejsce z basenami termalnymi. Przyczepę ciągniemy samochodem przez Słowację do miejscowości Berekfürdő na Wegrzech.

Znajdujemy miejsce w cieniu i rozkładamy przedsionek przyczepy. W przyczepie są cztery miejsca do spania. Jest kuchnia gazowa, łazienka, lodówka, moskitiery, szuflady i szafki. Na kempingu czas zwalnia tak samo jak całe darmowe WiFi.

Każdy zabiera podstawowe wyposażenie biwakowe: krzesła, stolik, czajnik, dodatkowa lodówka na napoje, naczynia, grill i obowiązkowo sznurek do suszenia bielizny i ręczników.

Jeśli ktoś już raz miał okazję być na kempingu w namiocie, przyczepie czy kamperze i poobserwował jak tam spokojnie i w harmonii upływa czas, będzie miał zajawkę na coroczne spędzanie wakacji w ten sposób. Od rana do wieczora odpoczywamy, poznajemy nowych fanów wyjazdów i dzielimy się wrażeniami. Bardzo często podpatrujemy nowe rozwiązania i indywidualne modyfikacje w przyczepach, aby nie zabierać ze sobą niepotrzebnych rzeczy. Bardzo chętnie pomagamy sobie w rozkładaniu i składaniu przedsionków, pożyczamy krzesła na imprezki i częstujemy się przywiezionymi z Polski regionalnymi potrawami. Na kempingu mam dużo czasu wolnego, w obiekcie zamkniętym dzieci są bezpieczne i pod czujnym okiem ratowników. Same chodzą na ulubione baseny, zjeżdżalnie, pływają i strzelają pistoletami na wodę.

Ludzie przyjeżdżają w takie spokojne miejsca by odpocząć i podleczyć się, jeśli mają jakieś dolegliwości. W restauracjach nie jest drogo i dania są smacznie, jeśli najdzie nas ochota na węgierski obiad możemy zamówić z karty w języku polskim. W tym roku za 100 forintów węgierskich (HUF) płaciliśmy 1,47 złotych polskich (PLN).

Będąc na Węgrzech obowiązkowo należy spróbować zupę gulaszową,  warzywno-mięsną z trawą cytrynową i placek drożdżowy” Langos”.

Ulubione piwo Soproni i Tokaji na wieczorne spotkania. Do Polski zawsze przywozimy oczywiście poza winami, ostrą kiełbaskę i kremy paprykowe.

W restauracjach porcje są bardzo duże, żeby jakoś spalić nabyte kalorie wskakujemy do zimnego basenu.

Poza basenami można spacerować brzegiem jeziora, grać w piłkę nożną/plażową oraz zabrać ze sobą przynętę na duużą rybę.

W tym roku pogoda wyjątkowo dopisywała, a komary zostały unieszkodliwione dlatego nad brzegiem jeziora spędzałam chwile z pożyczoną książką.

Kompleks wypoczynkowy nieustannie poszerza swoją ofertę basenów i wód termalnych, nie dbając przy tym o domki do wynajęcia, ale my się tym nie przejmujemy, bo wozimy ze sobą nasz dom na te kilka dni urlopu. Pozdrawiamy wszystkich miłośników i klubowiczów turystyki kamperowej.

simplelife