Tour the Albania – II dzień

Dojazd do wioski Theth położonej w Górach Północnalbańskich na nocleg na Campingu u jednego z mieszkańców wioski.

W wiosce nie ma typowych atrakcji dla turystów, jednak jest głównym ośrodkiem turystyki górskiej w Albanii ze względu na położone koło niej góry oraz atrakcje przyrodnicze dookoła. Gdy przyjechaliśmy do wioski częściowo asfaltową drogą z licznymi mijankami z busami okazało się, że nie możemy otworzyć bagażnika. Na szczęście nie mamy go aż tak zabudowanego i po wyciągnięciu bagaży mogłam go otworzyć przeciskając się pod żelazną kratką od środka. Jaka była nasza radość, że wreszcie możemy się ulokować w wynajętym pokoju na poddaszu.

Po kolacji wybraliśmy się na spacer nad górską rzekę, ulubiona zabawa chłopaków to rzucanie kamieniami i budowa zapór.

Kolor rzeki jet niesamowity, dzieje się tak za sprawą kamieni leżących na jej dnie.

Kościół w Theth z końca XIXw.

Ogrodzenia z patyków i kopy siana, udeptywane coraz wyżej przy pomocy drabiny.

Mieszkanka Theth, która od urodzenia mieszka górach, warunki do życia są tutaj bardzo trudne szczególnie zimą, gdy drogi są nieprzejezdne. Mieszkańcy muszą być samowystarczalni jeść to co wyhodują i wytworzą sami.

Czy koziołki zasłużyły na smakołyk?

Zacięta walka trwała kilka minut.

Do Theth znają ścieżki trekkingowcy i zapaleni górscy piechurzy, którzy mogą skorzystać z gościnności Albańczyków. Młodzież z wioski Theth wie już jak zarobić na turystach, nauczyli się angielskiego w stopniu komunikatywnym, zakładają Facebooka, a na końcach ścieżek przy głównych atrakcjach sprzedają schłodzone napoje w walucie Euro.

W wiosce jest również kamienna wieża odosobnień – miejsce gdzie ukrywali się przed krwawą, rodową zemstą sprawcy przestępstw. Gjakmarrja – czyli albańska wersja wendetty była praktykowana w tych stronach od czasów plemiennych nawet do końca XX w. Zgodnie z jej zasadą w przypadku zabójstwa, zranienia lub znieważenia członka rodziny obowiązywało prawo zemsty, tym bardziej okrutne, ze mogło dosięgnąć dowolnego członka rodziny sprawcy. W obawie przed krwawym odwetem w wieży odosobnień ukrywali się wszyscy męscy członkowie rodu.

Następnym punktem wyprawy była godzinna wspinaczka do górskiego wodospadu.

simplelife