Tour the Albania – III dzień

Chętnych do pływania i opalania nie brakowało.

Wspinaczka po skałach do wodospadu była bardzo niebezpieczna.

Po kąpieli w zimnej górskiej wodzie czas na obiad w terenie. Nie łatwa to sprawa, gdyż wieje wiatr i przylatują osy zwabione aromatem domowego obiadu.

Metalowe talerze i miseczki zakupione w Warehouse Mountain zdały egzamin z użyteczności, estetyki, łatwości utrzymania ich w czystości i wytrzymałości, z czystym sercem mogę polecić ich zakup.

Po obiedzie udaliśmy się na miejsce następnego noclegu nad jeziorem Szkoderskim, leżącym na granicy pomiędzy Albanią i Czarnogórą. Przy okazji tankowania samochodów i robienia zakupów można było spróbować mięska z rożna.

A jeśli ktoś zatęsknił za jedzeniem z Polski, w sklepie znaleźliśmy kilka rodzimych produktów.

Nocleg na campingu „Lake Shkodra Resort” pod namiotem kosztował 21 €. Nalaliśmy do zbiorników wodę pitną, zakupiliśmy miejscowy chleb za 1 €.

Kąpiel w jeziorze była bardzo przyjemna, ponieważ woda była bardzo ciepła. Camping był bardzo dobrze zorganizowany, czyste toalety, prysznice, miejsce do umycia naczyń, dobra restauracja i obsługa w recepcji znająca dużo słów po polsku. To dobre miejsce na przyjazd z rodziną na dłużej pod namiot albo do wynajętego domku.

Na campingu zrobiłam pranie, niestety nie zdążyłam go wysuszyć, pozostało suszenie w samochodzie w drodze do Koman.

simplelife